Głos Polski    |    Goniec Polski    |    Praca i życie    |    Życie na wyspach


Symfonia siedmiu kultur
Autor: Katarzyna Kopacz   
26/04/2008.
Goniec
Goniec Polski nr 17 (223) 25 kwietnia 2008


Stefan Błaszczyński – współzałożyciel zespołu Brathanki, artysta „Piwnicy Pod Baranami” i „Lochu Camelot”, który współpracował m.in. z Markiem Grechutą, nagrywa z Grzegorzem Turnauem czy Anną Szałapak – to również założyciel „Piwnicy św. Norberta”, grupy znanych krakowskich artystów. 25, 26 i 27 kwietnia jego zespół zagra w Wielkiej Brytanii trzy koncerty.

Katarzyna Kopacz: 25, 26 i 27 kwietnia zespół Piwnica św. Norberta zagra w Londynie trzy koncerty, na które wstęp jest zupełnie bezpłatny. Proszę powiedzcie coś o Waszych korzeniach i o tym, z czym do nas przyjeżdżacie?

Stefan Błaszczyński, lider zespołu: Gramy już szesnaście lat. Nasze korzenie „wyrosły” w Krakowie, toteż nic dziwnego, że koncert, z którym przyjeżdżamy nazywa się „Symfonia siedmiu kultur”. Kraków od zawsze znajdował się na skrzyżowaniu wielu kultur i szlaków handlowych, co sprawiło, że jego kultura podlegała rozmaitym wpływom – dlatego jest taka różnorodna i bogata. Chcielibyśmy tę różnorodność i bogactwo zaprezentować.
Nie ukrywam, że do Londynu przyjeżdżamy z ogromną radością, koncertowaliśmy już w wielu miastach Europy, a tu, w Wielkiej Brytanii, będziemy po raz pierwszy. Trzeba więc podkreślić, że serduszko nam trochę mocniej pika, bo to dla nas zupełnie nowy teren.

Przez kogo zostaliście zaproszeni do Wielkiej Brytanii?

Zaprosił nas serdeczny przyjaciel naszego zespołu, ks. Andrzeja Foryś z parafii w Harlow. Osiemnaście lat temu mieliśmy okazję udzielić drobnej pomocy przy aranżacji nagrania zespołu Spontan, złożonego z kleryków Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów. Niedługo potem dostaliśmy od nich propozycję regularnych koncertów w podziemiach kościoła św. Norberta przy ulicy Wiślnej. Od dawna marzyłem o takim miejscu, gdzie mogliby spotykać się ludzie, którym nie udaje się wyjść na tzw. „szerokie wody” ze swoją twórczością – wartościową i piękną, która powinna być gdzieś pokazana. Osiem lat działaliśmy w tym uroczym miejscu, a następnie dwa razy zmienialiśmy naszą siedzibę, ale nazwa została. Na początku było nas kilku, a obecnie liczymy już ponad 20 osób – aktorów, pieśniarzy, muzyków znanych z krakowskich scen.

Nazwa zespołu Piwnica św. Norberta może sugerować, że wykonujecie muzykę chrześcijańską. Czy rzeczywiście?

Jestem człowiekiem wierzącym, w związku z tym można powiedzieć, że to, co robię, to twórczość chrześcijańska. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł tworzyć muzykę niechrześcijańską czy antychrześcijańską, bo wtedy byłbym w konflikcie z samym sobą.
Z drugiej strony określenie „muzyka chrześcijańska” często jest niesłusznie zawężane do piosenek oazowych czy pielgrzymkowych – a przecież głęboko chrześcijańskie utwory komponowali najwięksi: Bach, Beethoven, Haendel…
Dla nas w muzyce niezwykle ważna jest duchowość. Do Londynu przyjeżdżamy z koncertem, w którym zawarte są m.in. teksty ks. Tischnera, Karola Wojtyły czy Cypriana Kamila Norwida.

Jak sami mówicie, Wasza muzyka różni się od potocznie rozumianej muzyki chrześcijańskiej. Powiedzmy więc coś o tym, jaki rodzaj muzyki usłyszymy podczas angielskich koncertów i do jakiego słuchacza przede wszystkim chcecie dotrzeć?


Chcemy dotrzeć do słuchacza prawdziwego i wrażliwego – otwartego na nutkę medytacji. Zakładamy, że wszyscy mają taką wrażliwość, tylko niektórzy o tym nie wiedzą albo nie chcą się otworzyć. Nasze piosenki i pieśni, właśnie przez to, że nie zawsze są lekkie i łatwe w odbiorze, próbują im w tym pomóc.
Jeśli zaś chodzi o muzykę, to stanowi ona niezwykle ważny elementem w naszych koncertach. Przestrzeń muzyczną tworzymy na bazie muzyki ilustracyjnej, medytacyjnej, z elementami jazzu, klasyki i rocka.

Jakie przesłanie kierujecie ze sceny do Waszego słuchacza, widza?


Przesłanie jest zawarte w tekstach, które wykorzystujemy – jest ono bardzo wyraźnie określone przez samych autorów. Chcemy uwrażliwiać na te „głębsze sprawy”, które łatwo w życiu jest gdzieś zgubić czy pominąć. W naszej piwnicy ludzie czasem mówią, że przychodzą, aby skryć się przed światem zewnętrznym, przed zgiełkiem. Nie tylko tym słyszalnym – przed pośpiechem zarobkowania, gonieniem za czymś materialnym. Nasze teksty mówią o wartościach, które są nieco ważniejsze.
Jeden z dziennikarzy po koncercie w teatrze Groteska powiedział, że „tutaj wiarę postrzega się w innym wymiarze, ale wyraźnie”. U nas nie ma natrętnego „nawracania”, jakiejś dosłowności – staramy się mówić o sprawach głębokich, duchowych słowami wielkich poetów.    



Skomentuj jako pierwszy

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować twoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Komentarze pojawiają się z opóźnieniem nawet do 30 minut i więcej, nie wysyłaj dwukrotnie tego samego komentarza
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłąć zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
Komentarz:

Kod:* Code

 
następny artykuł »

Powered By PageCache