Polak w dom, Bóg w dom?
Autor: IWONA KADŁUCZKA   
17/02/2008.
Goniec

Goniec Polski nr 7 (213),15 lutego 2008


Do bitwy o polskiego klienta,w której biorą udział już brytyjskie banki,supermarkety i pośrednicy pracy,dołączyły agencje mieszkaniowe.Te ostatnie za swój oręż obrały ojczysty język imigrantów.

Polscy menadżerowie,polscy pracownicy,polskie znaki informacyjne na ulicach miast,wreszcie kontrakty sporządzone w języku polskim –na takie kroki decydują się agencje mieszkaniowe w Wielkiej Brytanii,aby wygrać wyścig po „polskie funty ”. Choć wielu z Polaków jest zadowolonych z obrotu sprawy,Brytyjczycy wydają się być zmartwieni tym,że tego typu praktyki demotywują imigrantów do nauki języka.
Przedsiębiorcy,na łamach prasy,coraz częściej tłumaczą swoje zainteresowanie Polakami sympatią,zrozumieniem i chęcią pomocy. Niewielu z nich wprost wskazuje imigrantów z Polski jako nowy target dla swoich firm.Dlaczego?Odpowiedź jest prosta.Łatwiej zdobyć klienta utrzymując,że się o niego dba,niż czyha na jego portfel.

Klient nasz pan

Większość Polaków po przyjeździe do Wielkiej Brytanii najpierw skupia się na szukaniu pracy.Kolejny wysiłek,jaki podejmują to znalezienie lokum.Choć wielu z nich podejmuje decyzję,żeby zamieszkać kątem u znajomych,coraz więcej decyduje się na wynajęte czy wreszcie własne mieszkanie.Tym,którzy wybierają dwie ostatnie opcje wychodzą naprzeciw brytyjskie agencje mieszkaniowe. Ponieważ Polacy są łakomym kąskiem,szuka się dla nich udogodnień.Agencja mieszkaniowa Countrywide Residential Lettings zaproponowała już polskojęzycznym klientom umowy wynajmu w ich ojczystym języku.Jej szefostwo twierdzi,że zrobiono to z troski o Polaków,którzy nie zawsze rozumieją warunki anglojęzycznych kontraktów.
Decyzję podjęto po tym,jak okazało się,że 50 proc.nowych klientów agencji to Polacy.Pomysł poddał jeden z pracowników,który otrzymał taką sugestię od klientów.Stwierdził on,że to interesująca myśl,a kontrakty w języku polskim mogą okazać się bardzo pomocne.
– Polacy są zachwyceni i przyznają,że polska wersja umowy pomaga im zrozumieć zagadnienia,z którymi normalnie mają kłopoty - zapewnia Leon Betchley,dyrektor regionalny firmy.Wtóruje mu Lycyna Przybylska,Polka, która pracuje w Countrywide Residential Lettings na stanowisku menadżerskim:– Umowy w języku polskim są dostępne w każdym oddziale firmy.Klienci są bardzo zadowoleni, bo,ich zdaniem,język,w którym oryginalnie są sporządzone kontrakty jest zbyt urzędowy – mówi.

Nie przekraczamy prawa

Ze względu na brytyjskie prawo Polacy korzystający z usług agencji wciąż jednak muszą podpisywać angielską wersję kontraktu. Jej polski odpowiednik pełni więc tylko rolę pomocnika i pozwala lepiej zrozumieć prawa i obowiązki najemców wobec właściciela i odwrotnie.– Przetłumaczenie umowy na język polski pozwala nam uniknąć nieporozumień i klaruje warunki umowy w zrozumiałym języku,więc Polacy wiedzą,czego wymaga od nich angielskie prawo – podkreśla Leon Betchley.Do oddziału firmy w Crawley,w którym menadżerem jest Lucyna Przybylska,przychodzi miesięcznie około 50 Polaków.
– Może dlatego,że mieści się on blisko lotniska Gatwick – sugeruje kobieta.
Niestety większość z nich słabo mówi po angielsku.Pracownicy agencji chórem twierdzą,że Polacy są mieszkańcami,którzy nie sprawiają kłopotów.Nie ma z nimi żadnych problemów.Płacą na czas.Dbają o mieszkania.Czasami tylko w lokalu mieszka więcej osób niż powinno,ale zdaniem Countrywide Residential Lettings wynika to z oszczędności,a nie z chęci omijania przepisów prawa. Umowy w języku polskim to jednak niejedyny ukłon w stronę Polaków,na jaki zdecydowała się agencja.– Dawniej,żeby wynająć mieszkanie wymagaliśmy,aby przyszły najemca mieszkał na terenie Zjednoczonego Królestwa przynajmniej sześć miesięcy.Teraz ze względu na Polaków zrezygnowaliśmy z tej zasady – mówi jeden z jej pracowników.

Anglik,Polak dwa bratanki?

„Mieszkania do wynajęcia dla każdego,na każdą kieszeń.Mówimy po polsku ” – takie znaki informacyjne w listopadzie ubiegłego roku pojawiły się na ulicach trzech miast we wschodniej części Lancashire.Na ich wprowadzenie zdecydował się GNL Property Management.Tablice trafiły na ulice Darwen, Bury i Wigan.Przedstawiciele firmy twierdzą,że dzięki przetłumaczeniu znaków na język ojczysty imigrantów z Polski jeszcze więcej osób zwróci na nie uwagę.– Niestety, nie każdy Polak potrafi mówić po angielsku – przyznaje Graham Ligohtbown z GNL Property Management.Mężczyzna,widząc duże zainteresowanie ofertą firmy wśród Polaków, poprosił o pomoc przyjaciela,który pochodzi z Polski.– Zdałem sobie sprawę,że dla wielu imigrantów nieznajomość języka angielskiego jest wciąż dużą barierą.Na tablicach podaliśmy numer telefonu mojego znajomego,aby klienci mogli rozmawiać po polsku – opowiada.24-letni Daniel Zabiegałowski, który pomaga Grahamowi i odpowiada na telefony,określa zainteresowanie ofertą firmy wśród Polaków jako duże.– Czasem jest tak,że w ciągu tygodnia zadzwoni kilka osób – mówi.– Ich zdaniem,znaków powinno być zdecydowanie więcej – dodaje.
Polscy klienci firm oferujących wynajem i sprzedaż mieszkań nie kryją zadowolenia z nowych praktyk.Teraz jest im łatwiej nawiązać kontakt z agentem i dopełnić formalności.Warto jednak zastanowić się,czy takie działanie jest słuszne i czy na dłuższą metę się opłaci.Wybierając obcy kraj na swój nowy dom,nie można przecież oczekiwać,że to jego mieszańcy dopasują się do naszych przyzwyczajeń.





Skomentuj jako pierwszy

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować twoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Komentarze pojawiają się z opóźnieniem nawet do 30 minut i więcej, nie wysyłaj dwukrotnie tego samego komentarza
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłąć zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
Komentarz:

Kod:* Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Powered By PageCache