Goniec Polski nr 9 (215),29 lutego 2008 Co piąty powracający z emigracji Polak nie radzi sobie z otaczającą go rzeczywistością. Niskie zarobki, uporczywa biurokracja i szarość za oknem to główne przyczyny rozbicia psychicznego byłych emigrantów.
Jak pisze dziennik „Metro”, w 2004 roku za granicę wyjechali przeważnie 20-latkowie tuż po szkole średniej lub po studiach. Tam stawiali pierwsze kroki w dorosłym życiu, załatwiali sprawy w urzędach, wynajmowali mieszkanie. Przyzwyczaili się, że wszystko da się załatwić szybko i sprawnie. Wielu z nich zdecydowało się powrócić do kraju i zderzenie z polską rzeczywistością okupiło dużym stresem i zmęczeniem psychicznym.
Coraz więcej byłych emigrantów zgłasza się więc na wizyty do psychologów. Dr Iwona Tyma-Łojek z Katowic zdradza, że w tej chwili ma na stałej terapii trzech takich pacjentów, kilku następnych przychodzi na konsultacje, a kolejni już zamawiają wizyty, mimo że jeszcze nie wrócili do kraju. Według informacji Centrum Stosunków Międzynarodowych, przynajmniej połowa młodych emigrantów z 2004 roku szykuje się do powrotu. Ekspert Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, Wojciech Anczurowski, twierdzi, że dla nawet 10-20 proc. z nich powrót będzie skutkował rozbiciem psychicznym po bolesnym zderzeniu z rzeczywistością.
Zdaniem rozgoryczonych byłych emigrantów, stresujące są przede wszystkim stosunki w pracy. W Anglii szef był kumplem, w Polsce uważa się za boga, a ludzi traktuje jak śmieci – mówi Andrzej Szablewski, który w grudniu wrócił z Londynu.
Inną przyczyną problemów z przystosowaniem się jest arogancja w urzędach. – W Irlandii urzędnik staje na głowie, żeby petentowi pomóc. W Polsce traktują człowieka jak intruza – stwierdza Aleksandra Koryncka, która przed miesiącem wróciła z Cork.
Psycholog Anna Szymańska zauważa, że niektórzy emigranci wracają do Polski już rozgoryczeni, ponieważ nie powiodło im się na Wyspach. Inni nie mogą się pogodzić z tym, że ich rodzinna miejscowość wciąż jest tak samo szara jak przed wyjazdem. Wydaje się, że w Polsce jest wszystko gorsze niż na Wyspach.
Psychologowie podkreślają, że emigranci już nie krępują się korzystać z porad specjalistów. Dzięki odpowiedniej terapii będą mogli na nowo określić swoje życiowe cele, a gdy to się uda, oswoją się w końcu z powrotem.
|