Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku w Londynie
Autor: Wojciech Rynkiewicz   
24/03/2008.
Goniec
Goniec Polski nr 12 (218),21 marca 2008


Dorota Masłowska zadebiutowała na scenie londyńskiego The Soho Theatre. I choć recenzje angielskich krytyków na temat sztuki są umiarkowanie pochlebne, to i tak warto wybrać się na „A couple of poor Polish speaking Romanians”.
Angielscy krytycy teatralni przedstawiają Dorotę Masłowską jako najwybitniejszą polską pisarkę młodego pokolenia, laureatkę nagrody Nike – odpowiedniczki prestiżowej brytyjskiej nagrody literackiej Booker Prize. – To dla Anglików wystarczający argument, by pójść na spektakl napisany przez Masłowską – mówi Jonathan Green, student teatrologii z Londynu, który był na przedstawieniu. Sztukę będzie można oglądać do końca marca w The Soho Theatre.

Nie bez echa
„Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” nie przeszło bez echa w Londynie. Recenzje ze spektaklu pojawiły się w najbardziej znanych brytyjskich mediach, m.in. w „The Guardian”, „The Evening Standard” i „Time Out London”. – Zainteresowanie sztuką zarówno ze strony mediów, jak i zwykłych widzów jest naprawdę spore – mówi Nicki Marsh z biura prasowego The Soho Theatre. Do tej pory obie powieści młodej pisarki – „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” i „Paw królowej”, za którego Masłowska dostała nagrodę Nike, były z powodzeniem adaptowane na polską scenę teatralną. Teraz sztuka pisarki zmierzy się z londyńską widownią. Krytycy podkreślają, że do twórczości Masłowskiej reżyserów przyciąga język zbudowany z nawiązań do popkultury, telewizyjnego żargonu, klubowego slangu i mowy ulicy. Lisa Goldman, reżyser sztuki i jednocześnie dyrektor artystyczny The Soho Theatre, wraz z Paulem Sirretem, pracującym nad przekładem dramatu z polskiego na angielski, mieli więc twardy orzech do zgryzienia, by oddać klimat specyficznego języka Masłowskiej.

Grzegorz z „Plebanii”
Debiutancka sztuka Masłowskiej to historia dwojga młodych ludzi, którzy po mocno zakrapianej imprezie postanawiają dla zabawy zjechać na samo dno. Na rogatkach Warszawy łapią stopa i wyruszają w szaloną podróż przez Polskę, udając parę biednych Rumunów – Dżinę i Parcha. Razem z tą jazdą dokonuje się także inna – zjazd z narkotycznej euforii do twardej rzeczywistości i egzystencjalnych pytań. W sztuce nie chodzi o fabułę. Akcja jest szczątkowa i ogranicza się do rozmów prowadzonych w autach i przydrożnych barach. Właściwy dramat rozgrywa się w języku, którym posługują się bohaterowie i ich rozmówcy – pełnym błędów, koślawym, bełkotliwym, odsłaniającym umysłową i emocjonalną pustkę. Z czasem okazuje się, że Parcha na co dzień gra księdza w popularnej telenoweli, Dżina natomiast jest samotną matką, która zapomniała odebrać dziecko z przedszkola. Fikcja, którą dla zabawy stworzyli bohaterowie, okazuje się być ich prawdziwym życiem. Para tylko pozornie różni się od siebie – w rzeczywistości łączy ich poczucie osamotnienia i odrzucenia przez całe społeczeństwo. Całkiem możliwe, że najbardziej szczęśliwą postacią świata przedstawionego w dramacie jest staruszek, który oglądając „Plebanię” tak bardzo zżył się z bohaterami serialu, że nie odróżnia rzeczywistości od tego, co jest fikcją. Widząc Parchę, zachowuje się tak, jakby wizytę złożył mu prawdziwy ksiądz Grzegorz.

Krytyka po angielsku
„Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” miało swoją premierę w warszawskim Teatrze Rozmaitości. Dorota Masłowska napisała ten dramat na specjalne zamówienie Grzegorza Jarzyny, dyrektora Teatru Rozmaitości. Sztukę wyreżyserował Przemysław Wojcieszek. W rolach głównych wystąpiła Roma Gąsiorowska jako Dżina i Eryk Lubos jako Parcha. – To pierwszy manifest pokolenia urodzonego w latach 80. – mówił o sztuce Doroty Masłowskiej reżyser Przemysław Wojcieszek. – To jest do pewnego stopnia historia o marnowaniu młodości, o ogromnej energii, która bije od tych młodych ludzi, a która ucieka gdzieś bezpowrotnie – dodał. Sztukę przyjęto w Polsce z umiarkowanym optymizmem. Na Wyspach „Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku” również spotkało się ze średnio przychylnym przyjęciem ze strony tutejszych krytyków teatralnych. Natomiast szczególnie chwalono grę aktorów. W rolę Dżiny wcieliła się Andrea Riseborough, jej kompana Parchę zagrał Andrew Tiernan. Zena Alkayat w recenzji w dzienniku „Metro” wyróżniła Andreę Riseborough jako Dżinę.
Zdaniem Lyn Gardner, dziennikarki działu kultury „The Guardian”, sztuka najwyraźniej straciła na tłumaczeniu jej na angielski, bo kilka razy widz gubi wątek. W swojej recenzji Gardner podkreśliła, że gorzki humor dramatu niczego nie wnosi do spektaklu. Mimo wszystko krytyka ta nie powinna zniechęcać polskiej widowni, bo wystawiany w dzielnicy Soho spektakl pozwala dostrzec typowe polskie zwyczaje i zachowania z perspektywy Londynu.



Skomentuj jako pierwszy

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować twoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Komentarze pojawiają się z opóźnieniem nawet do 30 minut i więcej, nie wysyłaj dwukrotnie tego samego komentarza
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłąć zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
Komentarz:

Kod:* Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Powered By PageCache