Absurdalny epizod
Autor: KATARZYNA BZOWSKA   
02/02/2008.
Goniec
Goniec Polski, nr 4 (210),25 stycznia 2008



W słynnym filmie szpiegowskim „Trzeci człowiek ”,opartym na noweli Grahama Greene ’a pod tym samym tytułem,główny bohater,wzięty przez pomyłkę za słynnego pisarza,jest gościem spotkania zorganizowanego przez British Council w powojennym Wiedniu.Spotkanie to,znaczące dla dalszego rozwoju akcji,nazywa później „absurdalnym epizodem ”.To,co obecnie dzieje się w Rosji z tą instytucją można nazwać tak samo.


Różnica polega na tym,że obecnie pracownicy tej zasłużonej instytucji są uwikłani w autentyczną historię szpiegowską.Mamy tu wszystkie elementy thrillera,proszącego się o pióro na miarę Grahama Greene ’a.Otruty w Londynie były sowiecki szpieg,który ponoć był podwójnym agentem,i jego wróg numer jeden – również były szpieg KGB,który obecnie rządzi państwem w taki sam sposób,jak rządził kiedyś wywiadowczą centralą.Mamy też potencjalnego mordercę rzucającego oskarżenia pod adresem ofiary.Wreszcie – kryzys dyplomatyczny,przypominający bardziej epokę zimnej wojny niż ocieplenia klimatu.W tle – bogaty oligarcha.Czy trzeba lepszych elementów do zbudowania scenariusza?
British Council powstał w 1934 r.Zadaniem tej instytucji,będącej odpowiednikiem niemieckiego Goethe Institut,Institute Francais czy naszego Instytutu Kultury Polskiej,jest promowanie brytyjskiej kultury i nauki na świecie.Budżet British Council wynosi 500 mln funtów rocznie,przy czym 200 mln funtów to dofinansowanie ze strony brytyjskiego MSZ-etu.British Council ma 215 ośrodków w 110 państwach,w tym także w Polsce (od 1938 r.). W czasach PRL-u British Council,mieszczący się w Alejach Jerozolimskich w Warszawie,był oknem na świat dla tych,którzy tego okna szukali,oazą dla (niestety nielicznych)zatrudnianych tam niepokornych,szansą na uzyskanie stypendium zagranicznego dla wybranych.Mówiło się nawet,że Polska zawdzięcza swą niepodległość w równym stopniu paryskiej „Kulturze ”,Radiu Wolna Europa i British Council.Jak w każdym takim stwierdzeniu i w tym jest trochę prawdy,ale i duża doza przesady.W każdym razie,chociaż British Council nie prowadził działalności wywrotowo-politycznej (aczkolwiek był o to często   oskarżany),to chodzenie do jego siedziby było źle widziane.
Historia British Council w Rosji jest odzwierciedleniem stosunków między tymi dwoma krajami.Po raz pierwszy brytyjski ośrodek został otwarty w 1945 r.– Związek Sowiecki i Wielka Brytania były wówczas towarzyszami broni,którzy odnieśli zwycięstwo w zakończonej właśnie wojnie.Przetrwał tylko dwa lata.Zimna wojna spowodowała zamknięcie tej placówki,którą otwarto ponownie w dobie „ocieplenia ”,w 1967 r.Jednak jej działalność była ograniczona,głównie do wymiany naukowców.Dopiero w 1992 r.otwarto w Moskwie pierwszy ośrodek dla szerokiej publiczności.Obecnie są ich trzy.Poza Moskwą,w St.Petersburgu i Jekaterinburgu.Wszystko wskazuje jednak na to,że dni tej szacownej instytucji są w tym kraju policzone.
W połowie grudnia ub.r.władze Rosji nakazały zamknięcie dwóch ośrodków.Jako powody podano uchylanie się od płacenia podatków oraz zerwanie w lecie ub.r.rozmów na temat nowej umowy dwustronnej o statusie British Council w Rosji.Jednocześnie władze rosyjskie zarzucają,że instytucja ta wspiera organizacje pozarządowe,a sytuacja prawna jej pracowników jest niejasna – nie wiadomo,czy przysługuje im status dyplomatyczny,co jest nie bez znaczenia w przypadku zatrudnianych tam Rosjan.Władze brytyjskie nie przyjęły tej decyzji,i poświątecznej przerwie wszystkie ośrodki British Council zostały otwarte jak zwykle.W rezultacie padły oskarżenia o „nielegalną działalność ” i prowokację. Rosyjscy pracownicy byli szereg razy przesłuchiwani i ostrzegani.W ich mieszkaniach przeprowadzono rewizję,a dyrektor petersburskiego biura,James Kinnock,został zatrzymany przez policję.Zarzucono mu,że prowadził samochód pod wpływem alkoholu i jechał pod prąd ulicą jednokierunkową. Gdy zażądał obecności pracownika ambasady przy pobieraniu  krwi,szybko go wypuszczono,zasądzając niewielki mandat za wykroczenie drogowe. Jednocześnie powiadomiono go,że jego wiza straciła ważność,a nowa nie zostanie mu wydana.I tak prezes British Council,stał się kolejną persona non grata w Putinostanie.
Nie ma żadnych wątpliwości – zamknięcie brytyjskiego biura jest kolejnym etapem trwającej od ponad roku wojny brytyjsko-rosyjskiej.Konflikt wybuchł otwarcie po otruciu Aleksandra Litwinienki,ale już wcześniej Rosja (a może raczej osobiście Władimir Putin)nie mogła darować Londynowi przyznania azylu politycznego Borysowi Berezowskiemu.Po zabójstwie Litwinienki obie strony przyjęły taktykę wet za wet.Moskwa odmówiła wydania podejrzanego o morderstwo Ługawoja,Londyn wydalił czterech rosyjskich dyplomatów.Czterech Brytyjczyków musiało opuścić Moskwę.W październiku ub.r.Oleg Gordijewski,chyba najsłynniejszy podwójny agent, otrzymał od królowej brytyjskiej Order św.Michała i św.Jerzego.Mieszkający w Moskwie George Blake, jeden z pięciu słynnych byłych agentów MI5,którzy szpiegowali na rzecz Związku Sowieckiego,otrzymał Order Przyjaźni.Po obecnym kryzysie wokół British Council odbywa się wymiana rozmów ostrzegawczych z ambasadorami,ale należy spodziewać się bardziej zdecydowanych działań.
Władimir Putin przyjął postawę konfrontacyjną wobec polityki firmowanej przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię.Rozbieżności dotyczą przyszłości Kosowa,tarczy antyrakietowej,sankcji wobec Iranu oraz traktatów o kontroli zbrojeń.Zachód „dyplomatycznie ” milczy w sprawie Czeczenii,ale być może w którymś momencie będzie zmuszony i w tej kwestii określić jednoznacznie swoje stanowisko.
Hipokryzja nadal jednak obowiązuje.I to nie tylko w polityce.Ostatnio przykładem zakłamania w kontaktach kulturalnych jest wystawa „From Russia:French and Russian Master Paintings 1870-1920 ”.W pewnym momencie Putin zagroził,że nie dojdzie do ekspozycji,gdyż istniały obawy,że o niektóre dzieła sztuki upomną się prawowici właściciele,którzy zostali obrabowani w czasach wojny. W ostatnim momencie rząd brytyjski przeforsował ustawę,która zapewnia,że wszystkie dzieła powrócą skąd przyjechały.Wystawa w Royal Academy of Arts zostanie więc otwarta,tak jak planowano,26 stycznia.
Pomimo mrozów,które ostrym lodem ścięły politykę brytyjsko-rosyjską,wymiana gospodarcza między obydwoma krajami kwitnie.Rosja potrzebuje brytyjskiego kapitału i brytyjskich ekspertów,przede wszystkim od przemysłu naftowo-gazowego.Brytyjczycy mogą więc pozwolić sobie na to,by przeciwstawiać się,i to ostro,Putinowi.


Skomentuj jako pierwszy

Napisz Komentarz
  • Proszę utrzymaj temat wiadomości związany z przedmiotem artykułu.
  • Osobiste słowne ataki będą usunięte.
  • Proszę nie używaj komentarzy, by reklamować twoją witrynę. Taki materiał będzie usunięty.
  • Komentarze pojawiają się z opóźnieniem nawet do 30 minut i więcej, nie wysyłaj dwukrotnie tego samego komentarza
  • Upewnij się zanim klikniesz przycisk 'Wyślij', czy widzisz poprawny kod zabezpieczeń chroniący naszą witrynę przed spamem. Jeśli nie, kliknij *Odśwież Stronę* w twojej przeglądarce.
  • Jeśli nie możesz przesłąć zawartości prawdopodobnie wpisano zły kod bezpieczeństwa.
Imię:
Komentarz:

Kod:* Code

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Powered By PageCache